Dziękujemy serdecznie wszystkim nauczycielom i rodzicom, którzy poważnie podchodzą do edukacji w zakresie kształtowania pozytywnych zachowań społecznych wokoło nas, takich jak sprzątanie psich odchodów po swoim ulubieńcu. To właściwe reakcje i konieczność dbania o swoją okolicę, kształtują estetykę i kulturę osobistą młodych ludzi, która przełoży się w przyszłości na estetykę miejsc o które będą dbać w przestrzeni publicznej ale również w swoim osobistym otoczeniu.
 
W okresie późnej zimy, kiedy woń psich odchodów uwalnia się wraz z topniejącym śniegiem a ziemiste kolory otoczenia i trawników nie potrafią ukryć psiej kupy, problem zaczyna wyjątkowo doskwierać. Piszą o tym media i jest to bardzo nośny temat wiadomości lokalnych a nawet telewizji śniadaniowych. Pamiętajmy jednak, że nie jest to wina psa i że problem psich kup nie znika w gęstej soczysto-zielonej trawie, na plaży lub w opadających liściach a tym bardziej na białym śniegu. Dlatego takie akcje jak „MÓJ PIES – MOJA SPRAWA” w szkole podstawowa w Strzałkowie, która udostępniła nam zdjęcia są bardzo ważne, za co serdecznie dziękujemy Nauczycielce i dzieciom z klasy IIa.  

 

[Not a valid template]

Problem nieczystości, które pozostawiają psy, jest wiecznie żywą – i nader nieprzyjemną – kwestią, podejmowaną w dyskusjach dotyczących dbałości o przestrzeń miejską. Na niekorzyść czystości w naszym otoczeniu działa przede wszystkim postawa wielu osób, które mimo podejmowanych środków nie korzystają z takich udogodnień, jak kosze na psie odchody, stojące przy wielu trawnikach pod blokami mieszkalnymi, przy parkach czy skwerach.

Prawo a czystość w miejscach publicznych

Drugim problemem jest brak ogólnych rozporządzeń, regulujących te kwestie. Istnieje co prawda Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, jednak jej postanowienia nakazują poszczególnym gminom ustalenie zasad na ich obszarze – są to więc zasady bardzo różne, do tego stopnia, że w obrębie niektórych jednostek administracyjnych sprzątanie po psie jest obowiązkowe, a w innych nie ma takiego zobowiązania wobec właścicieli psów.

 

Kosze na psie odchody

Niektóre miasta wydają również osobne uchwały dotyczące kwestii ochrony zwierząt czy środowiska, w których kwestia sprzątania psich odchodów powraca. W Ustawie wśród obowiązków każdej gminy wymienia się zapewnianie czystości chodników – co oznacza, że dana jednostka jest zobowiązana do usuwania wszelkich nieczystości, ale obowiązek ten spoczywa również na właścicielach nieruchomości, do których należy dany teren.

Ustawa mówi również, że to gmina ustala wymagania dotyczące bezpieczeństwa oraz czystości w miejscach publicznych, które nakłada się na osoby posiadające zwierzęta domowe (Art. 3.2, punkt 13).

Pojemnik na psie odchody – czy warto?

Jednym z popularniejszych rozwiązań, wykorzystywanych w przestrzeni wielu miast, są pojemniki na psie odchody. Często są oznaczone jaskrawym kolorem, plastikowe, z graficznym emblematem, wskazującym, na jakiego rodzaju nieczystości jest to pojemnik. Wbrew pozorom można je znaleźć nawet w niewielkich gminach czy przy wejściach do bloków mieszkalnych – wielu właścicieli wyprowadza swoje psy na trawnik pod blokiem albo wprost na chodnik.

Nowoczesne kosze na psie odchody zazwyczaj składają się z dwóch pojemników – pierwszy zawiera torebki, do których można zebrać nieczystości pozostawione przez psa. Jest to rozwiązanie o tyle wygodne, że czasem można zapomnieć o zabraniu torebki na spacer. Drugi pojemnik jest zbiorczym pojemnikiem na odpady. Są one często opróżniane, a podajniki na torebki – uzupełniane, tak by korzystanie z koszy było niezakłócone.

Samo ustawianie pojemników nie pomoże, jeśli właściciele czworonogów nie poczują się współodpowiedzialni za utrzymanie czystości w swojej okolicy. Być może częstsze patrole Straży Miejskiej przyczynią się w tym celu jako wyrazista motywacja, by jednak dopilnować uprzątnięcia pozostałości po swoim pupilu. Warto też zapoznać się ze szczegółowymi ustaleniami, które dla mieszkańców uchwaliła gmina – jednak nawet jeśli sprzątanie nieczystości po psie nie jest obowiązkowe, być może warto podjąć ten wysiłek mimo to. W ten sposób zapewniamy czystość i higienę otoczenia, z którego sami przecież korzystamy.

Wraz z końcem zimy, kiedy stopnieje śnieg, w każdym mieście na chodnikach pojawiają się dość nieprzyjemne widoki. To pozostałości po naszych pupilach – mimo licznych kampanii, popularyzowanych zwłaszcza w wielkich miastach, wielu właścicieli psów nadal niewiele sobie robi z wytycznych.

Akcja artystyczna przeciwko psim odchodom w przestrzeni miejskiej

Mieszkańcom Wrocławia z pewnością zapadła w pamięć akcja artystyczno-happeningowa zorganizowana przez L.U.C.-a, performera i muzyka. Postanowił on, w ramach swojej akcji „Pospolite ruszenie”, rozprawić się z tym niezbyt pachnącym problemem. Na Ostrowie Tumskim czy przy fosie miejskiej można było znaleźć na trawnikach eleganckie nakrycia stołowe, na których oprócz smakowitych potraw pojawiły się również… psie odchody.

Oprócz tego, na Placu Dominikańskim, jednym z głównych skrzyżowań w mieście, którym codziennie poruszają się tysiące ludzi, na małym kawałku trawnika pojawiła się pokaźnych rozmiarów instalacja artystyczna – była to rzeźba przypominająca kształtem właśnie jedną z przykrych niespodzianek, które pozostawiają po sobie psy.

Pojemniki na psie kupy

Co zrobić z psimi nieczystościami

Czy taka akcja ma sens? Trudno powiedzieć – na pewno wywołała wiele dyskusji oraz sprawiła, że temat czystości w przestrzeni publicznej był żywo omawiany zarówno w mediach, jak i w prywatnych rozmowach przez wiele dni po happeningu.

Faktem jest, że chociaż Wrocław, tak jak inne miasta w Polsce, wydaje całkiem pokaźne środki na zapewnienie czystości w miejskiej przestrzeni, problem pozostaje aktualny. I nie chodzi tu o kwestie takie jak brak odpowiednich programów czy ich realizacja – kosze na psie odchody pojawiają się przy większości zielonych skwerów, których we Wrocławiu nie brakuje. Stoją nawet w pobliżu wielu bloków mieszkalnych – niestety problemem jest podejście mieszkańców, którzy ciągle nie poczuwają się do troski o wspólne otoczenie.

Rozwiązanie? Pojemniki na psie odchody

Tymczasem rozwiązanie problemu naprawdę nie jest trudne – wystarczy wyrobić w sobie nawyk, aby w czasie każdego spaceru mieć przy sobie zapasową torebkę foliową lub papierową, do której zbiera się odchody swojego pupila. Trasę spaceru warto natomiast zaplanować tak, by po drodze minąć specjalny kosz na psie kupy, do którego wyrzuca się zebrane wcześniej nieczystości.

Ktoś może się awanturować, że to niehigieniczne, zbierać odchody swojego psa. Warto jednak zadać sobie pytanie – czy bardziej higieniczne jest pozostawienie ich na trawniku, gdzie mogą być rozniesione przez inne zwierzęta albo – co najbardziej niebezpieczne – mogą mieć z nimi kontakt dzieci? W psich odchodach rozwijają się bakterie oraz larwy, które mogą powodować groźne dla ludzkiego organizmu choroby i powikłania. To kolejny argument przemawiający za tym, by sprzątać po swoim psie.

Zazwyczaj na spacery wybieramy najbliższą okolicę – zwłaszcza, jeśli wychodzi się z psem rano, tylko na krótki spacer po osiedlu czy wokół bloku. Pozostawiając odchody po swoim psie na chodnikach czy trawnikach, ryzykujemy, że sami za kilka godzin wdepniemy w te nieczystości.

Farmy wiatrowe czyli energia odnawialna i jej wykorzystanie.Pisaliśmy już o odnawialnych źródłach energii (OZE) oraz o tym, jak ważny wpływ na środowisko ma ich wykorzystanie. OZE to słońce, woda, wiatr, zasoby geotermalne oraz biomasa, które są niewyczerpywane. Stanowią ogromny potencjał energetyczny i finansowy, jak również przyszłość energii elektrycznej oraz cieplnej. Pośród wymienionych źródeł energii odnawialnej, niezwykle ważne miejsce zajmuje energia wiatrowa. Od zeszłego roku coraz prężniej wykorzystywana jest ona na Dolnym Śląsku.

 

Zjawisko powstawania wiatrów związane jest z nierównomiernym ogrzewaniem mas powietrza przez słońce, obrotami kuli ziemskiej oraz nierównościami powierzchni ziemi. Mała architektura oczywiście nie wpływa na to zjawisko. Zaletą energii wiatrowej jest jej dostępność niemal na całym obszarze Ziemi. Wielkość tej energii nie jest jednak wszędzie taka sama. Korzystne warunki do jej eksploatacji istnieją na terenach nadmorskich oraz na rozległych równinach.

 

W sierpniu 2013 roku na terenie Dolnego Śląska powstała kolejna farma wiatrowa. W gminie Legnickie Pole uruchomiono wówczas pierwsze turbiny w parku wiatrowym „Taczalin”. To największa na ziemi legnickiej inwestycja, dzięki której pozyskuje się energię odnawialną. Na terenie gminy stanęły 22 wiatraki z turbinami o całkowitej mocy 45,1 MW. Projekt współfinansuje Unia Europejska w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007 – 2013. Ministerstwo Gospodarki przyznało na ten cel specjalną dotację w kwocie 40 milionów złotych, a cała inwestycja pochłonęła 400 mln złotych. Właścicielem parku jest spółka EWG Taczalin z siedzibą we Wrocławiu, należąca do WSB Neue Energien GmbH.

 

Na Dolnym Śląsku działają już duże farmy wiatrowe, mianowicie Łukaszów i Modlikowice, które są zlokalizowane w pobliżu Legnicy i autostrady A4. Ich łączna moc wynosi 58 MW, a ich właścicielem jest spółka Polish Energy Partners. W 2013 roku uruchomiono także farmę wiatrową Jędrzychowice-Zgorzelec składającą się z 25 elektrowni wiatrowych o łącznej mocy 50 MW. Dzięki uruchomieniu elektrowni, gminy dysponujące wiatrakami mogą liczyć na dodatkowe wpływy do swoich budżetów, które mogą wynieść ok. 2 mln zł rocznie. Na dodatkowe przychody mogą liczyć także właściciele gruntów, na terenie których stanęły wiatraki.

Ciągły wzrost uprzemysłowienia, a co za tym idzie – dynamiczny rozwój miast, zaburzają równowagę ekologiczną. Wzrasta zatem potrzeba na tworzenie nowych terenów zielonych, które mają wpływ na poprawę warunków życia oraz wizerunek miast. Mamy lasy, mamy też parki… A gdyby tak stworzyć zieloną przestrzeń w niestandardowy sposób?

 

Na taki pomysł wpadli między innymi mieszkańcy Nowego Jorku. Utworzyli oni obywatelski komitet, który walczył o środki na zagospodarowanie nieczynnego wiaduktu kolei przemysłowej. Była tam niegdyś fabryka, którą obecnie przekształcono na lofty. W roku 2003 odbył się międzynarodowy konkurs architektoniczny na zagospodarowanie wiaduktu. Powstał tam park miejski High Line Park, skąd można podziwiać miasto. Nie brakuje w nim ławek i alejek, powstają nawet kawiarenki.

 

Bardzo ciekawym przykładem ogrodu, jest z pewnością ten znajdujący się na murze Muzeum Quai Branly w Paryżu. Zaprojektował go specjalista od zakładania pionowych ogrodów, Patric Blanc. Powstało ono w roku 2006 i jest poświęcone zbiorom sztuki pochodzącej z Azji, Oceanii, Afryki oraz obu Ameryk.  W sąsiedztwie muzeum zaprojektowano ogród zajmujący powierzchnię 1,8 ha, gdzie podziwiać możemy 30 gatunków roślin i 200 drzew rosnących w sąsiedztwie oczek wodnych i spacerowych alejek.

 

W Polsce również mamy ciekawy przykład niestandardowego ogrodu, który powstał w 2002 r. na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Zaprojektowała go Irena Bajerska. Jego powierzchnia przekracza obszar 1ha, co czyni go jednym z największych ogrodów dachowych w Europie. Składa się on z dwóch części: górnej i dolnej, które połączone są ze sobą strumieniem z kaskadowo spływającą wodą. Podzielono go na kilka części różniących się kolorem (złota, srebrna, karminowo-różowa i zielona), a także formą. Ogród otwarty jest dla zwiedzających od 1 kwietnia do 31 października.

 

W obecnych czasach rola ogrodu miejskiego znacznie się zmieniła. Dawniej był on ucieczką od miejskiego gwaru, dziś natomiast projektowane są tak, aby jak najlepiej integrowały się z miastem. Jest to jednak dodatkowa atrakcja, która przyciąga nie tylko mieszkańców danego miasta, ale i przyjezdnych.

Pojemniki na psie kupy z woreczkami na psie odchody  marki PSI PAKIET rosną w stolicy jak grzyby po deszczu. Urządzenia Psi Pakiet uczestniczą od początku w akcji Psie Sprawy Warszawy. Już w tym miesiącu na ulicach miasta zamontowanych będzie kolejnych 40 nowych urządzeń z ekologicznymi workami na psie nieczystości.

Problem psich odchodów w wielu miastach Polski wciąż jest nierozwiązany. Z tego powodu inicjuje się różnego typu kampanie społeczne, które mają na celu zwiększenie świadomości właścicieli czworonogów w tym aspekcie. Jednym z wielu miast, które walczą z nieczystościami jakie pozostawiają nasi pupile, jest Warszawa. W celu spopularyzowania akcji Psie Sprawy Warszawy, rozpoczęto dystrybucję bezpłatnych worków na psie odchody, które dostępne były w kioskach RUCH. Ponadto, jak grzyby po deszczu, wyrosło 40 nowych pojemników na psie nieczystości, wraz z ekologicznymi workami marki Psi Pakiet. Urządzenia Psi Pakiet uczestniczą od początku w akcji Psie Sprawy Warszawy. Głównym powodem podjęcia przez Miasto tego trudnego tematu, jakim jest sprzątanie po psach, była liczba telefonów i e-maili odbieranych od warszawiaków przez cały rok. Z tego też powodu miejsca „Psich Stacji” zostały wybrane po telefonach mieszkańców, którzy skarżyli się na zanieczyszczenie danego terenu przez psy. Obowiązek niezwłocznego uprzątnięcia nieczystości dotyczy każdego posiadacza zwierzęcia domowego. Zwolnione są z niego osoby niewidome korzystające z psów – przewodników, jak również osoby niepełnosprawne korzystające z psów – opiekunów.

 

Już nie wiele czasu zostało właścicielom nieruchomości na wypełnienie deklaracji dotyczących wywozu i segregacji śmieci. Mówi się o pojemnikach selektywnej zbiórki śmieci. Panuje lekki chaos, a gminy wydają się nieprzygotowane do zmian wchodzących 01.07.2013 r. w związku z nowelizacją ustawy. Właściwie na czym ma polegać całe te zamieszenie ? Otóż, nowelizacja wprowadza nowe rozporządzenia dotyczące nie tylko wywozu i recyklingu śmieci, ale też dotyczy przejęcie tego obowiązku przez gminy, i wszelkie samorządy ( w tym wspólnoty mieszkaniowe ). Czy to wszystko wpłynie na portfel przeciętnego Polaka ? Wpłynie, pozytywnie lub nie, wszystko zależy czy będziemy segregować śmieci. Jeśli tak, za selektywną zbiórkę śmieci zapłacimy mniej. Innymi słowy, za nieposegregowane śmieci, gmina,samorząd lub firma odbierająca odpady, obciąży nas większą opłatą. Jak to będzie wyglądało na osiedlach ? Każdy pojemnik przeznaczony do segregacji, powinien być wyraźnie oznaczony, co ma na celu prawidłową segregację śmieci. Ważną informacją jest to, że właściciele tzw. domków jednorodzinnych, sami muszą zadbać o podpisanie umowy z firmą, która odbierze posegregowane śmieci. Pojemniki na śmieci, a powinno ich być od trzech do czterech, to jedno. Drugą sprawą są worki, które należy umieszczać w pojemnikach. aby być w pełni „eko”, warto zadbać aby były to worki ekologiczne.  Podsumowując nowelizacja ustawy wchodząca w życie 01.07.2013, będzie troszkę kłopotliwa, zarówno dla samorządów jak i mieszkańców, ale w końcowym efekcie obniży koszty za wywóz śmieci ( pod warunkiem ich segregacji) i przyczyni się do ochrony środowiska, na której powinno nam wszystkim zależeć. Warto już pomyśleć o pojemnikach do segregacji śmieci w naszych domach.  Jakie jest wasze zdanie w kwestii zmian, które wnosi ustawa ?

 

 

Radni Wrocławia ustalili, że dotychczasowa akcja mająca na celu ochronę miasta i jego mieszkańców przed zanieczyszczeniami po zwierzętach domowych, jest zbyt kosztowna. Oczywiście nie została zbagatelizowana potrzeba „odminowania” chodników, ulic czy parków. Jednak radni stwierdzili, że konieczne jest zastosowanie tańszego rozwiązania, jakim mogą się okazać np. dyspozytory na woreczki po psich kupach. Obecna firma odpowiadająca za utrzymanie czystości przyznała, że stosowany system jest kosztowny, natomiast sygnalizuje zmianę postawy mieszkańców Wrocławia wokół problemu psich kup, a właściwie sprzątania ich po swoich pupilach. Co prawda właściciele psów już od lutego mogą wyrzucać psie odchody do koszy na śmieci, ale czy nie byłoby warto wyróżnić ideę sprzątania po swoich ulubieńcach? Czy radni nie powinni wprowadzić przemyślanego systemu ułatwiającego właścicielom sprzątania po psach ? Jakie jest wasze zdanie odnośnie powyższego problemu ? Czy w waszych miastach funkcjonuje system godny polecenia ?

Dla tych którym termin ten jest obcy wyjaśniamy: rewitalizacja jest to zbiór działań mających na celu odnowienie najbardziej zaniedbanych lub zdegradowanych obszarów miejskich, co w efekcie ma poprawić poziom życia mieszkańców i stosunki miedzy nimi.

Przykładem tego typu działań w Polsce było np. odnawianie połączeń kolejowych miedzy miastami przed EURO 2012 czy przywrócenie do dawnej „chwały” warszawskich ulic zniszczonych w trakcie wojny.

W tym roku, jeżeli chodzi o temat rewitalizacji, istotny był już drugi kongres rewitalizacji miast polskich który odbył się w dniach 12-14 września 2012 r. w nowohuckim centrum kultury w Krakowie. Tego typu przedsięwzięcie było potrzebne, chociażby po to by zebrać opinie i ustalić postanowienia w sprawie odnowy polskich miast. Zwrócono na nim uwagę na fakt że, mimo znaczących sukcesów, problem degradacji wciąż narasta. Analizując wypowiedzi uczestników i organizatorów przyczyna tego stanu rzeczy jest brak wystarczającej ilości funduszy, mimo dotacji unijnych, oraz niezbyt poważne traktowanie tego problemu przez władze miast.

Aktualnie wiele projektów jest realizowanych lub gotowych do realizacji, niektóre z nich to na przykład: odnowa ulic lub nawet całych dzielnic w większości większych miast takich jak Gdańsk, Wrocław, Poznań, wielka odnowa blokowisk w Krakowie, czy zwiększenie bezpieczeństwa na częstochowskich ulicach poprzez usprawnienie monitoringu.

Nie sposób wymienić wszystkie zmiany obejmujące Polskę tylko i wyłącznie w tym roku. Należy jednak pamiętać o problemach dotyczących degradacji środowiska w którym żyjemy i każde jego naruszenie zgłaszać odpowiednim służbą by nie doprowadzić do sytuacji takiej jaka miała miejsce we Wrocławiu gdzie mieszkańcy sami zabrali się do odnowy kamienicy w której mieszkali.

Zobacz również: Co zrobić gdy zaćma wtórna Cię dopadnie?

Bo najlepszy sposób przewidywania przyszłości – tego uczy nas Gdynia – to tworzyć ją – mówi Janusz Kaniewski, projektant i kurator tegorocznej edycji Gdynia Design Days – festiwalu łączącego wszystkich pasjonatów formy, barwy, architektury, sztuki, filmu i fotografii, tworzących przyszłość światowego designu. Konferencje, warsztaty, pokazy i panele dyskusyjne zebrały nie tylko elitę polskiego wzornictwa, lecz także artystów, studentów i wszystkich zainteresowanych najnowszymi trendami w szeroko rozumianym projektowaniu otoczenia.

 

 

Gdynia Design DaysLipiec był dla Gdyni miesiącem wszechobecnej twórczości i kreatywności wtopionej w skąpaną słońcem przestrzeń miejską. To piękne, otwarte i dynamiczne miasto stworzyło doskonałe warunki dla nowatorskiej myśli polskiego designu. Ale konferencja Gdynia Design Days to nie tylko branżowe wydarzenie, to festiwal całej otaczającej nas przestrzeni i każdej funkcjonującej w niej jednostki. Już od 5 lat projektanci polscy i zagraniczni pokazują nam, jak nowoczesność może być częścią otoczenia, jakie jest dobre i mądre wzornictwo, dlaczego ponadczasowość jest ważniejsza od trendów i jak wygląda proces twórczy od pomysłu, przez realizację, po efekt końcowy. Wszystkie atrakcje są zawsze dostępne bezpłatnie.

 

Jubileuszowa edycja festiwalu obfitowała w oryginalne wystawy. Zgromadziła także rekordową widownię, czyli ponad 93 tysiące gości. Dużą popularnością cieszyły się prace zaprezentowane pod hasłem „Ładny kraj”, pokazujące wspaniałą historię przemian polskiej przestrzeni miejskiej w obliczu wejścia do Unii Europejskiej, czasu polskiej prezydencji w Europie oraz organizowanych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Oprócz tego, na wystawach można było podziwiać nowoczesne prace najmłodszego pokolenia projektantów oraz urządzenia liczące sobie co najmniej kilkadziesiąt lat, nazwane wynalazkami domowymi Polaków w latach 1939 – 1989. Patriotycznym akcentem wydarzenia była wystawa „Made in Poland”, prezentująca przedmioty będące ambasadorami polskiego designu na całym świecie.

 

 

Na festiwalu nie mogło zabraknąć także projektów z Dolnego Śląska. Zarówno w Gdyni, jak i w Warszawie wrocławskie wzornictwo reprezentują: nowoczesna i podświetlana ławka QUANTUM, stacja PSI PAKIET typ 01 oraz stacja PSI PAKIET typ 03.
Konferencji towarzyszyła seria inspirujących warsztatów, prowadzonych przez profesjonalnych designerów, pracujących codziennie w renomowanych przedsiębiorstwach. Młodzi adepci wzornictwa mogli zmierzyć się projektowaniem różnorodnych produktów, od urządzeń łazienkowych po samochody. Pod okiem specjalistów uczyli się także podstaw marketingu i tajników sprzedaży swoich projektów. Nie zabrakło także zajęć dla małych artystów. Poprzez tworzenie tekturowych smoków, papierowej biżuterii czy spadochronu Leonarda da Vinci dzieci poznawały smak artystycznej przyjemności i potęgę wyobraźni.

 

 

W tym roku Gdynia Design Days współpracuje z przedstawicielami wzornictwa, architektury i sztuki z całej Polski. Dzięki temu festiwalowe wystawy zawitały niedawno do Warszawy, inspirując mieszkańców stolicy i zachęcając do prezentowania sztuki tam, gdzie zwykle nie ma dla niej miejsca, czyli w szarej, zatłoczonej, zimnej przestrzeni aglomeracji. Ekspozycje będą prezentowane do 12 października na terenie Soho Factory, czyli w najciekawszej i najdynamiczniej rozwijającej się obecnie stołecznej przestrzeni miejskiej, która sprawnie łączy się funkcje przestrzeni komercyjnej i tej dla  działań kulturalnych.

 

Festiwal Gdynia Design Days udowadnia, że można nie tylko zaprojektować przyszłość, ale uczynić ją bardziej funkcjonalną, intrygującą, inspirującą i piękną. Pasja projektanta i talent są przecież niezależne od wieku, pochodzenia, płci czy zawodu. W każdym z nas tkwi cząstka, która może zmieniać świat i czynić go zachwycającym. Zobaczyć również warto jak wesele Wrocław jest w tym roku wyprawiane.

Wiesia Brandys.

2006-2018 © Agencja marketingowa Wrocław AUCH Studio